Rejs marcowy

 Rejs 1-4 maj    Rejs 19-24 maj   Chorwacja 28 czerwiec -5  lipiec   S/Y "Kapitan Glowacki" 14-19 lipiec   Rejs 30 sierpień - 6 wrzesień   Październik

26 marca 2003 roku, wbrew sobie, pogodzie i zdrowemu rozsądkowi pojawiliśmy się w Łebie aby przeprowadzić jacht do Szczecina.
Z uwagi na okoliczności przyrody, na to karkołomne przedsięwzięcie zdecydowali się sami twardziele + jedna twardzielka (może kolejność jest nie do końca właściwa ...).

W środę po przyjeździe wszyscy dziarsko rzucili się do pracy. Najpierw Marek z Jarkiem rzucili się na żagle, potem Ania rzuciła się na Marka i razem wyczyścili pokład (o ile dobrze pamiętam trzy razy do południa).

Nareszcie nadszedł Ten Dzień. 27 marca po wykonaniu wszystkich niezbędnych modyfikacji, instalacji, przeróbek i udoskonaleń, jacht został przygotowany do wypłynięcia.

Ostatnie minuty w marinie. Przed chwilą uroczyście po raz pierwszy została podniesiona bandera polska oraz flaga klubu MESA. To już pierwsze minuty rejsu. Płyniemy zatankować paliwo.

 

Po zatankowaniu pozostało nam tylko zgłosić wyjście w morze u bosmana oraz pożegnać znajomych z Łeby: Wojtka i Arka - pozdrawiamy!

Płyniemy w kierunku główek manewrując pośród przepłyceń w kanale portowym. 

Korzystając ze sprzyjających warunków meteo, postanowiliśmy postawić spinakera (a może postawiliśmy spinakera aby uspokoić Marka...).  Po długiej i wyczerpującej akcji, nasze starania zostały wynagrodzone: za nami efekt wysiłku Czterech Wspaniałych.
 
Przy bardzo łagodnym wietrze, nasza maszynka robiła 7,5 węzła. Niektórych te prędkości jednak nudziły (na pierwszym planie) i postanowili oni oddać się lekturze nie zwracając uwagi na zapierające dech w piersiach prędkości. 28 marca, 6 godzina przymusowego postoju 8 Mm na E od Świnoujścia: mgła od 0400 nie dawała za wygraną. Dopiero koło południa widoczność dostatecznie się poprawiła. Na szczęście warunki były wakacyjne co widać na załączonym obrazku: 16 st.C. i pełne słońce.

 

W główkach Świnoujścia spotkaliśmy "Polonię". Po uzupełnieniu paliwa i dokonaniu niezbędnych zakupów, ruszyliśmy w dalszą drogę. O godzinie 1900 opuściliśmy Zalew Szczeciński. 

Na zakończenie przyszło nam, a właściwie Markowi zakładać fał foka, ponieważ jeden z uczestników wyprawy (nieważne który ... ) w ferworze walki puścił to, czego zazwyczaj w pewnych sytuacjach się nie puszcza... Przy okazji mamy możliwość zobaczyć jacht z topu masztu.

 

Pomimo licznych mgieł oraz ekstremalnych warunków (temp. w kabinie 5 stopni, lód na deku) rejs zakończył się pełnym sukcesem, bez strat w ludziach i sprzęcie.

Jacht S/Y "Dar Natury" POL 5318, Cetus.
   Trasa:   Łeba - Świnoujście - Szczecin

187 Mm, 58 godzin

 
   Kapitan:   j.st.m. Mirek Kuźnik
   I oficer:   st.j. Krystian Nawrat
   II oficer:   st.j. Ania Świder
   Załoga:   st.j. Damian Szkabar
  st.j. Jarek Szczególski
  ż.j. Marek Chruściel

Strona główna